Nie dla psa "smakołyk"
Psy lubią połykać różne, nie koniecznie jadalne rzeczy, czasami w zabawie, czasami z głodu, czasem bez wyraźnej przyczyny. Połknięte przedmioty, zwłaszcza gdy są małych rozmiarów, mogą nie wywoływać widocznych objawów i przejść przez przewód pokarmowy niepostrzeżenie, "wrócić" do nas wraz z biegunką czy wymiotami, lub doprowadzić zwierzę do śmierci z powodu np. przebicia ściany żołądka czy jelit, zapalenia otrzewnej, wyczerpania organizmu spowodowanego długotrwałymi wymiotami itd.
Zdjęcia przedstawiają 10-letnią suczkę owczarka niemieckiego, która całe życie miała tendencję do połykania różnego typu ciał obcych. Przez 10 lat nie wywoływało to żadnych konsekwencji. Do Przychodni trafiła z podejrzeniem ropomacicza, odwodniona i wyczerpana po 3 tygodniach wymiotowania i braku apetytu, schudła w tym czasie ok. 8kg. Właściciele psa utrzymywali, że raczej nie zjadł nic co mogłoby spowodować zatkanie przewodu pokarmowego. Po wykonaniu niezbędnych badań przystąpiono do dożylnego nawadniania pacjenta. Podczas spaceru z właścicielem pod nadzorem lekarza pies zwymiotował fragment koronkowej tkaniny - fakt zbagatelizowany przez właściciela, a kluczowy dla lekarzy. Po ustabilizowaniu stanu psa przystąpiono niezwłocznie do zabiegu operacyjnego, w trakcie którego konieczne było nacięcie ściany jelita oraz ściany żołądka - usunięto ciała odce blokujące światło jelita oraz ujście żolądka (odźwiernik). Ciałami obcymi okazały się zwoje fragmentów różnych tkanin (w tym koronkowych), sznurków i woreczków foliowych (na zdjęciu) całkowicie blokujące żołądek i jelito, powodujące stan zapalny żołądka i jelit oraz zapalenie otrzewnej.
Po zabiegu pies szybko doszedł do formy, na kontrole przychodził już w kagańcu uniemożliwiającym mu połykanie ciał obcych.
Kaganiec okazał się najlepszą formą kontroli "psiego apetytu" także w kilku innych podobnych przypadkach (foto).











